O nas

Oboje przygodę z grami zaczynaliśmy, niezależnie od siebie, prawie dekadę temu, od karcianki Magic: the Gathering, której poświęciliśmy kilka lat życia. Następnie czekał nas krótki epizod z Neuroshimą Hex, która była pierwszą nowoczesną grą planszową w naszym posiadaniu. Do planszówek powróciliśmy mniej więcej na początku 2013 roku i od tamtej pory coraz bardziej wsiąkamy w to hobby. Oboje mamy zbliżone zainteresowania jeśli chodzi o rozrywkę, dzięki czemu nie dochodzi do wojen podczas wyboru planszówek - lubimy fantastykę w prawie wszystkich jej odmianach, chociaż nie pogardzimy żadną dobrą grą ;).

W planszówkach niestraszna jest nam negatywna interakcja, "walenie się po głowach" kartami oraz figurkami czy przejmowanie strategicznych lokacji. Lubimy planszówki z klimatem, dlatego tematyka gry ma dla nas znaczenie, jednak dobra mechanika często potrafi obronić się sama.  No i jesteśmy otwarci na losowość, oczywiście występująca w zdrowej i rozsądnej dawce ;)

Wiktor

Pomijając mechanikę, która siłą rzeczy musi być dobra, ważna jest dla mnie tematyka. Gra musi w jakimś stopniu przyciągnąć mnie całą otoczką, klimatem, fabułą lub chociaż wykonaniem. Szaro-bura gra logiczna oparta na mechanice monopolu to zdecydowanie nie mój typ ;). Karty są zawsze miłym dodatkiem do planszówki, fajnie jest mieć czym zaskoczyć przeciwnika. Gram by wygrać, chociaż porażki nie są mi obce (te głupie, losowe gry! ;)).

Do planszówek podchodzę bez uprzedzeń, nie odrzucam niczego z góry - niemal każda ma u mnie załatwiony równy start. Jako że z naszej dwójki to ja jestem odpowiedzialny za poznawanie i przybliżanie zasad (z różnym skutkiem), to nie znoszę nieintuicyjnych instrukcji.

Kasia

Moje zaufanie zdobywają gry dobrze wykonane, ładnie wyglądające, z ciekawą, oryginalną mechaniką. Sama nie wiem czemu, ale lubię duże kostki, przychylnym okiem patrzę też na ładnie ilustrowane karty. W planszówkach szukam przede wszystkim dobrej zabawy i zdrowej rywalizacji, nie lubię za to gier nadmiernie skomplikowanych, dłużących się i nie budzących emocji. Na planszach z wrogością patrzę na elementy, które są nieintuicyjne i łatwo zapominane. Nie przepadam za przegrywaniem, szczególnie gdy dzieje się to w wyniku rzutów kośćmi, gdy te, złośliwie, pokazują niekorzystne dla mnie wyniki, ale nie robię z tego tragedii - nawet przegrywając można się dobrze bawić ;). Jestem fanką gier regrywalnych, które budzą chęć rewanżu i rozegrania kolejnej partii.
Nieraz oskarżam Wiktora o wyznawanie zasady karta-stół, aczkolwiek on twierdzi, że niesłusznie ;)

2 komentarze:

  1. Hej, wpadłam na Waszego bloga przez przypadek, szukając recenzji Seasons. Zapowiada się świetnie, więc życzę powodzenia. Na pewno będę do Was zaglądać. Pozdrawiam, Mag.

    OdpowiedzUsuń
  2. cześć fajna strona

    OdpowiedzUsuń